TANIEC
No, to jedziemy z koksem. ;d *muzyczka z harfy*
Kiedy miałam 5 lat mama zapisała mnie na zajęcia do naszego domu kultury. Były to podwójne zajęcia: wokalne i taneczne. Od dziecka uwielbiałam śpiewać i tańczyć, więc były to bardzo miłe chwile. Byłam mega podekscytowana, bo miałam specjalny strój do tańca i baletki. Po baletkach możecie wywnioskować, że tańczyłam w balecie (2,5 roku). Potem opuściłam zajęcia, bo niektóre dzieci, których nie lubiłam, podklejały się do mnie, a ja miałam tego dosyć. Z bólem serca opuściłam dom kultury. Potem w 3 klasie, kiedy poszłam na takie próbne zajęcia z tańca okazało się, że jest kilka instruktorek, a mnie będzie uczyć ta, którą znam i lubię. Jeszcze kiedy dowiedziałam się, że będziemy tańczyć bollywood to jeszcze bardziej chciałam tam chodzić. :D Były występy, miałam ładny strój i namalowane na powiekach kreski eyelinerem z takim wyciągniętym, bujnym ogonkiem. ; ) Potem porzuciłam taniec dla innej pasjii (o tym, w jutrzejszym poście). Jednak w tym roku szkolnym znów wróciłam na zajęcia, ale chodziłam tylko do lutego, potem doszło dużo niechcianych szkolnych obowiązków i nie miałam zwyczajnie czasu i było mi przykro. Rok temu też tańczyłam tyle, że z dwoma instruktorkami. Mam nadzieję, że jeszcze w przyszłym roku będę miała troszkę czasu i sobie pochodzę na te zajęcia, bo to prawdziwa przyjemność. :) Teraz tak dla reazasumowania (trudne słowo :D) : tańczyłam bollywood, hip hop, elementy tańca towarzyskiego, salsę, cza czę, balet i różne układy z tańca nowoczesnego. Teraz troszkę zdjęć, bo wpis był dość długi, ale pisałam go krótko. xd (Zdjęcia z internetu, które pasują do klimatu, jaki panuje w tym poście) W niektórych zdjęciach, będą uwzględnione pewne pozy i ruchy z tańca, albo charakterystyczne stroje.
Na razie się żegnam, mam nadzieję, że post się spodobał, a zdjęć nie było za dużo. Gratuluję wszystkim, którzy przeczytali. C: Bajoo ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz